Vice doesn't mince matters. It's ironic, very honest and explicit.A new photo shoot has emerged recently, which the main theme is... the period. Controversial? For some people very outrageus. The discussion about what should be published begun. Firstly, Vice can allow itself for that ("Vice is Vice" they say, it's independent in the commercial system). Secondly, we are all people, and we all have (especially women) contact with this. Why should we say that we can't show that? I am a boy, so my opinion can't be obiective, but for me the photos are very good- they attract and you can't just forget them. (How could you, lol)
Vice nie owija w bawełnę. Jest ironiczny, bezpośredni i brutalnie szczery. Niedawno ukazała się sesja zdjęciowa, której motywem przewodnim jest... miesiączka. Kontrowersyjnie? Dla niektórych bardzo. Zapanowało oburzenie i rozpoczęła się polemika o tym, co powinno być publikowane, co jest granicą dobrego smaku. Po pierwsze, Vice może sobie na to pozwolić ("Vice to Vice" mawiają; nie jest zależny od komercyjnych układów). Po drugie, nie zapominajmy, że wszyscy jesteśmy ludźmi i stykamy się z tym w mniej lub bardziej bezpośredni sposób. Dlaczego mielibyśmy mówić, że tak nie można, po prostu [?] Jestem chłopakiem, toteż moje zdanie nie może być obiektywne, jednak dla mnie zdjęcia są po prostu dobre. Intrygują, śmieszą (:D) i zdecydowanie zapadają w pamięć. Bo bycie mdłym i nudnym jest mdłe i nudne, czyż nie?
By Emma Arvida Bystrom